W murowanej posadzce kościoła znajduje się płyta z napisem: Nagrobek wiernego małżeństwa z żałością tu złożonego Jana Pozowskiego z Wąborkowa z Barbarą Gramolanką żoną jego z Jakubowic, których wiek przydługi w miłości, wierze prawdziwej i świętej Bogomyślności radzi przestrzec umieli, w wielkiej uczciwości umilany wiek wiedli do samej starości. Tak właśnie Dębno i Strażą świetne klejnoty rządzili. Lecz więcej wolej boskiej cnoty strzegli. Smutnym wierszem miłość Maciej Pozowski (w tekście Bolzowski) oświadczył. Żegnając do przedwiecznych radości. A.D. 1620 1 maij.

8 płyta z dawnego pomnika stojącego przed laty na cmentarzu, na którym to pomnik w płaskorzeźbie wyobrażona jest niewiasta w płaszczu z kapturem, mająca ręce złożone a w nich różaniec. Wokół głowy napis: Bojącemu się Boga dobrze będzie w czasy ostatnie i w dniu zakończenia świata będzie bogosławiony.
U dołu: Śmierć tylko daje śmiertelnemu spokój. Pobudzony pobożnym względem najukochańszej matki uczuciem miłości, smutny i zbolały syn, porzuciwszy dwór i świat po różnych zmianach losu - matczyne kości, które mu dały istnienie i nosiły go, przenosi z cmentarza św. Marcina na to miejsce i tu ze łzami składa.

Ma być to pomnik wg Chądzyńskiego, pomnik Felicjanny z Jarmuszewiczów Reklewskiej z Małoszyc, dobrodziejki klasztoru żony Krzysztofa, fundatora bractwa św. Trójcy przy Grocholickim kościele, pochowanej w 1773 r. w grobach OO. Bernardynów.

Przy wejściu pod chórem muzycznym napis:Konstancji z hr. Komorowskich Chościak Popielowej kasztelanowej Sandomierskiej, żonie cnotliwej, która nie mogła źle umrzeć, żyjąc dobrze... Śmierć znalazła ratując bliźnich z zapomnieniem o sobie podczas uderzenia pioruna w waśniowski kościół 8 czerwca 1727. Niech odpoczywa w pokoju.

Przeniesione z zewnętrznej ściany kościoła do korytarza przykościelnego epitafia w języku łacińskim. Istnieje różna ich interpretacja: czy to są epitafia które były umieszczone na scianach rozebranych kaplic (XVIII w.) albo nagrobki umieszczane na ścianie kościoła podczas gdy zwłoki umieszczano albo w kryptach, albo w ziemi, na cmentarzu grzebalnym wokół kościoła.

(Fot.1) Syn L i Komorowskiej małżonków, rotmistrza wojsk polskich, który walczył w wielu bitwach, wreszcie gdy napadł pod Beresteczkiem, tatarów, żądny krwi nieprzyjaciół, sam własną przelał. Potomni najlepiej uspokoją jego ducha, gdy corocznie krew wroga mu ofiarują. Zginął 29 czerwca 1651 roku. Zofia z Ryków Lanckorońska, bolejąc nad stratą dzielnego męża, pomnik ten mu wystawiła.

(Fot.2) Napis na sąsiednim pomniku każe przechodniowi oczami duszy podziwiać wielkiej uczciwości męża Aleksandra Boksy z Drzewicy Drzewieckiego, czciciela Boga, miłośnika ojczyzny, przyjaciołom miłego, wrogom strasznego. Oby czytelnik zapamiętał te jego cnoty, a poznawszy wzniosły cel nagrobku, wykazane cechy własnymi powiększał, gdyż w ten sposób należycie okaże i uczci miłość synowską ojczyzny, przez co zmarłemu złoży najlepszy dowód szczerej o nim pamięci. Syn Stanisław przelewając na marmur wyraz swego bólu i względem najlepszego ojca miłości zgasłemu w 37 wiośnie życia 1644 r 25 mar. kamień ten kładzie. Pomnik ten dawniej był w kaplicy św. Anny.

(Fot.3) Poniżej opisanego pomnika jest wyobrażona matka Boża z Dzieciątkiem, trzymającym glob ziemski w ręku.

(Fot.4) Napis na trzecim pomniku opiewa że wyryć go kazał; Szlachetny Seweryn Lipowski, popiół i pożywienie robactwa, sobie i najmilszej swej małżonce szlachetnej Jadwidze z Bidzin, żyjącej lat 50, zmarłej 25.VI.1664 roku. Co mieli śmiertelnego tu złożyli.





PRZECHODNIU POMÓDL SIĘ GORĄCO
ZA DUSZE GRZESZNIKÓW
I POMNIJ,
ŻE JAK NAD NIMI
ODBYŁ SIĘ SĄD BOŻY,
TAK TEŻ
ODBĘDZIE SIĘ NAD TOBĄ.


Fot.1


Fot.2


Fot.3


Fot.4